Jak zmniejszyliśmy zużycie wody o 34% dla producenta napojów
Czy da się ciąć koszty i dbać o środowisko jednocześnie? Z firmą Sokole Sady Sp. z o.o. z okolic Supraśla udowodniliśmy, że tak. Pokazujemy, jak dzięki konkretnym krokom zmniejszyliśmy ich zużycie wody o dokładnie 34.3% w 4 tygodnie.
Krótka historia Sokole Sady i ich wyzwanie
Sokole Sady Sp. z o.o. to regionalny producent soków i napojów, który działa na Podlasiu od kwietnia 2008 roku. Znani są z naturalnych składników i dobrego smaku. Kiedy do nas przyszli, mieli na stole konkretne liczby – rosnące rachunki za wodę, które zaczynały mocno obciążać ich budżet operacyjny. To był problem, który wymagał szybkiej i przemyślanej interwencji.
Nie chodziło tylko o koszty. Coraz częściej pytali ich też o kwestie środowiskowe. Klienci, a nawet potencjalni inwestorzy, zwracają uwagę na to, jak firma dba o planetę. To był jasny sygnał, że trzeba coś zmienić, i to szybko, aby utrzymać pozycję na rynku i spełnić nowe oczekiwania interesariuszy.
Zależało im na poprawie bilansu finansowego, ale też na lepszym wizerunku. Chcieli być firmą, która liczy się z naturą i jest odpowiedzialna. Wiedzieli, że bez zewnętrznego wsparcia będzie trudno im to dobrze policzyć i zaplanować. Dlatego trafili do Podlaskiej Symbiozy Biznesu, szukając praktycznych rozwiązań.
Problem/Gdy woda ucieka z kranu i kieszeni
Przed naszą interwencją, Sokole Sady zużywały na procesy produkcyjne, głównie na mycie butelek i chłodzenie, średnio 137 metrów sześciennych wody dziennie. To sporo, zwłaszcza przy ich wolumenie produkcji. Miesięczne opłaty za wodę i ścieki w Q3 2024 dochodziły do kwoty 18 740 złotych. Takie liczby po prostu bolą i blokują dalszy rozwój firmy.
Zauważyliśmy, że brakuje precyzyjnego monitoringu zużycia w poszczególnych etapach produkcji. Nikt nie wiedział dokładnie, gdzie ucieka najwięcej wody. Procesy czyszczenia linii były nastawione 'na oko', a system chłodzenia działał non-stop, bez optymalizacji. Trochę jakby ktoś miał dziurawy garnek i dolewał, zamiast szukać przecieku – marnotrawstwo było widoczne gołym okiem.
Taki stan rzeczy oznaczał nie tylko finansowe straty. To także ryzyko reputacyjne. Firmy, które nie dbają o zasoby, są dziś coraz gorzej postrzegane przez rynek i konsumentów. Sokole Sady zdawały sobie z tego sprawę i szukały konkretnych sposobów, żeby poprawić tę sytuację i pokazać swoje zaangażowanie w ochronę środowiska.
Nasze działanie: Gdzie szukaliśmy oszczędności?
Zaczęliśmy od szczegółowego audytu wszystkich procesów, gdzie używana była woda. Przez pierwsze 5 dni spędziliśmy w zakładzie Sokole Sady w okolicach Supraśla, mierząc i obserwując każdy kran, każdą rurę, każdy zbiornik. Maja Nowak, nasz główny analityk ESG, razem z Pawłem Kotem, inżynierem procesu, dokładnie analizowali dane z ostatnich 18 miesięcy. Liczą się konkrety – musieliśmy mieć pewność, że bazujemy na faktach.
Sprawdzaliśmy wszystko: od mycia surowców, przez procesy technologiczne, aż po czyszczenie maszyn. Odkryliśmy kilka miejsc, gdzie woda była zużywana bez sensu – na przykład w systemach chłodzenia, które pracowały z maksymalną mocą, choć nie zawsze było to konieczne. Albo mycie butelek, które było zbyt długie i zbyt intensywne, bez realnych korzyści dla jakości produktu. To były proste błędy, które generowały duże koszty.
Po zebraniu danych, stworzyliśmy listę rekomendacji. Nie były to żadne magiczne rozwiązania, tylko proste, ale skuteczne zmiany. Zaproponowaliśmy wdrożenie systemu recyrkulacji wody w wyznaczonych obszarach, instalację precyzyjniejszych czujników przepływu i szkolenie załogi z nowych, bardziej oszczędnych procedur. Bez owijania w bawełnę – wskazaliśmy palcem, co i jak można poprawić, krok po kroku.
Eko-logicznie do zysku. Wskazaliśmy, gdzie woda uciekała bez sensu. To było kluczowe.
Eko-logicznie do zysku. Wskazaliśmy, gdzie woda uciekała bez sensu. To było kluczowe.

Wdrożenie: Jak to wyglądało w praktyce?
Faza wdrożenia trwała 4 tygodnie, zgodnie z ustalonym harmonogramem. Najpierw zainstalowaliśmy nowe czujniki przepływu w 7 kluczowych punktach linii produkcyjnej. Dzięki temu Sokole Sady miały od razu podgląd, ile wody zużywają na bieżąco, a nie tylko raz na miesiąc. To podstawowy krok, żeby w ogóle zacząć oszczędzać i mieć kontrolę nad zasobami.
Następnie, wdrożyliśmy system recyrkulacji wody, początkowo w obszarze mycia skrzynek. Woda po wstępnym przemyciu była filtrowana i ponownie używana do pierwszych etapów czyszczenia. To pozwoliło zaoszczędzić około 28 metrów sześciennych wody dziennie tylko na tej jednej czynności. Stawiamy na działanie, a to był idealny przykład szybkiego i mierzalnego efektu.
Przeprowadziliśmy też krótkie, ale treściwe szkolenia dla 23 pracowników linii produkcyjnej. Pokazaliśmy im, jak obsługiwać nowe systemy i jak wprowadzić drobne zmiany w ich codziennej pracy, aby zużywać mniej wody. Często to drobne nawyki decydują o dużych oszczędnościach, a zaangażowanie załogi było tutaj nieocenione. Przy okazji, to właśnie załoga zgłosiła nam kilka własnych pomysłów na dalsze usprawnienia.
Efekty: 34.3% mniej wody, mniejsze rachunki
Po pierwszym miesiącu od wdrożenia, liczby mówiły same za siebie. Średnie dzienne zużycie wody spadło z 137 do 89.8 metrów sześciennych. To oznacza konkretną redukcję o 34.3%. Rachunki za wodę i ścieki obniżyły się o 6 427 złotych miesięcznie. Sami Państwo widzą, że Eko-logicznie do zysku to nie tylko hasło. Sprawdzamy liczby i one się zgadzają z dokładnością do drugiego miejsca po przecinku.
Rachunki spadły o 6 427 zł miesięcznie. Liczą się konkrety, a te liczby to dowód.
Oprócz bezpośrednich oszczędności, firma znacząco poprawiła swoje wskaźniki ESG, co jest ważne w kontekście pozyskiwania nowych inwestorów i budowania reputacji. Dostali konkretne dane do swojego rocznego raportu, potwierdzające realne zmniejszenie wpływu na środowisko. Szczerze mówiąc, to był jeden z szybszych projektów, gdzie efekty przyszły tak szybko i były tak łatwo mierzalne.
Zyskali także coś więcej – świadomość, że małe zmiany w procesach mogą przynieść duże korzyści. Załoga poczuła się częścią czegoś większego, a morale wzrosło, bo widzieli, że ich praca ma realny wpływ na wyniki firmy i środowisko. To ważne, gdy buduje się odpowiedzialny biznes, gdzie każdy ma poczucie sensu działania.
Rachunki spadły o 6 427 zł miesięcznie. Liczą się konkrety, a te liczby to dowód.

Wnioski: Działanie to podstawa
Historia Sokole Sady to dowód na to, że ekologiczne działania mają realne przełożenie na finanse. Nie trzeba od razu inwestować w drogie, skomplikowane systemy. Często wystarczy dokładny audyt, kilka sprytnych zmian i zaangażowanie załogi. To, że jesteśmy z Podlasia, pozwala nam rozumieć specyfikę lokalnych firm i ich potrzeby – znamy realia regionalnego rynku z pierwszej ręki.
Dla Podlaskiej Symbiozy Biznesu ten projekt to kolejny sukces, który pokazuje, że stawiamy na działanie. Nie sprzedajemy pustych obietnic, tylko mierzalne rezultaty. Jeśli Twoja firma boryka się z podobnymi problemami – czy to zużycie wody, energii, czy inne kwestie związane z ESG – wiemy, jak pomóc, bo mamy doświadczenie z konkretnymi przypadkami.
Pamiętajmy, że odpowiedzialny biznes to dziś nie tylko moda, ale po prostu mądra strategia na długie lata. Bez owijania w bawełnę – warto to sprawdzić i zobaczyć, ile możesz zaoszczędzić. Zgłoś się do nas, a wspólnie policzymy, co da się zrobić w Twojej firmie. Może już jutro zaczniesz oszczędzać, tak jak Sokole Sady Sp. z o.o., i poprawisz swoje wyniki.


